Stało się. Początek nowej jakości - nowa ja, nowy sposób na życie. Rzucam palenie! czy się uda? Wierzę, że TAK! Próbowałam wielokrotnie, bezrefleksyjnie i na chwilę. Tym razem sprawa jest przemyślana. Wiem jaki błąd popełniałam dotąd – nigdy nie wierzyłam w to, że NAPRAWDĘ mogę przestać palić. Wielokrotnie myślałam „rzucę tak na moment, tak na chwilę – oczyszczę organizm, uwolnię od niekomfortowego zapachu, udowodnię sobie, że mam silną wolę i znowu będę po staremu delektować się dymkiem” . Tym razem nie chodzi o to by przetrwać, wyczekać i czym prędzej wrócić do starych przyzwyczajeń. Teraz wierzę, że mogę już na zawsze, że uporam się z nałogiem na dobre.
Palenie, to absurd! Zapach dymu, myśli które krążą wokół papierosa, raczej kiepska kondycja i to żałosne wychodzenie na mróz, żeby innych w pomieszczeniu nie narażać na dyskomfort…
Zawsze rzucałam palenie sama i „po cichutku”, żeby w razie porażki nikomu nic nie tłumaczyć, żeby w razie niepowodzenia nie trzeba było się wstydzić. Tym razem rzucam fajki „na głos”, będę pisać tego bloga, mówić o tym i próbować wspierać. Proste? Pewnie nie. Nie palę od kilku godzin, a duma mnie rozpiera. I to się liczy.:)
Komentarze moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
21 września 2010 Nicorette napisał:Witaj Magdaleno.
Życzę powodzenia w rzucaniu palenia! Będzie prawdopodobnie trudno ale to nie jest niemożliwe. Ja pracuje dla firmy Nicorette która sprzedaje produkty które pomagają rzucać palenie, i mamy dużo ciekawych informacji na temat skutecznego rzucenia palenia. Czy byłbyś zainteresowany jakbym wysłał ci artykuł na twój blog? Być może pomoże tobie lub twoim czytelnikom rzucić nałóg.
Dziękuje
Adam
Śledź bloga: RSS Dodaj do ulubionych blogów
Trzymam kciuki za rzucenie!!!Ja rzuciłam definitywnie zraz z urodzeniem synka.