Ależ mam dzisiaj dzień okropny… od rana myślę tylko o jednym… „jak to zrobić, żeby na chwilę być kimś innym i… zapalić…” No masakra po prostu. Nieustannie szukam pretekstu. Przez chwilę myślałam, że zgubiłam pierścionek – bardzo ważna dla mnie pamiątka. Bardzo się zdenerwowałam – biegałam jak opętana po domu i go szukałam (swoją drogą to śmieszne, że identyczną scenę grałam w serialu USTA USTA – teraz wiem, że zagrałabym lepiej ;) przez chwilę pomyślałam, że to wystarczający powód żeby zapalić, ale nagle … znalazłam go – w oczach miałam łzy szczęścia, a z tyłu głowy pytanie „dlaczego, dlaczego teraz , przecież nie zdążyłam jeszcze zajarać!!!!” może to znak . Może jednak nie powinnam. Wandula ma drzemkę. Robię wszystko żeby zająć czymś ręce – inhalatorem na przykład, albo gotowaniem obiadu. Wstań już córeczko bo mama jest w słabszej formie :) pójdziemy na spacer – ręce będą zajęte.
Komentarze moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
Śledź bloga: RSS Dodaj do ulubionych blogów
życze wytrwałości,mój M nie pali już 2 tyg i strasznie go ciągnie i wcina wszystko co ma pod ręką;)